Statystyki

Użytkowników:
2
Artykułów:
123
Odsłon artykułów:
155608

 

 polozenie

 

   filmy

 

 

Mapka dojazdu

 

 

Diecezja-Radomska

 

 

 

logo

 

 

gosc

 

 

plus

 

 

da tlo

 

 

 

karta rodzina plus 1 4

  

 

FB-ikonka

 

  

 

Folder do pobraniaFolder do pobrania

 

 

Napisz do nas

Darczyńcy

Bank Spółdzielczy w Jedlińsku

Nasi partnerzy

 

logo

 

 

 

 

Logo RDLP w Radomiu

 

 

Logo Nadleśnictwo Dobieszyn

 

radwag

 

 

image001

 

 

 

jarmex 

 

 

 

 

logo cp

 

 

 

egaz

 

 

 

logo VOTUM

 

 

 

 

 

pobrany plik

 

 

 

 

radomiak herb

 

 

 m logo rozpn

 

 

 

Herb-powiatu

 

um i g bialobrzegi

 

 

 

 kajaczki

 

konwiwencje

 

 

 

Szkolne i parafialne zespoły Caritas w Turnie

453154 e9Kj caritas galeria2011 69Wolontariusze diecezjalnej Caritas spotkali się w Ośrodku Charytatywno-Edukacyjnych „Emaus" w Turnie koło Białobrzegów. Tu odbyły się warsztaty i spotkania. Uczestników odwiedził bp Henryk Tomasik.

 

 

W Ośrodku Charytatywno-Edukacyjnym "Emaus" w Turnie odbyło się spotkanie parafialnych i szkolnych kół Caritas.

Uczestników odwiedził bp Henryk Tomasik. Charakteryzując działalność wolontariuszy Caritas, ordynariusz przywołał św. Tomasza z Akwinu, doktora Kościoła, średniowiecznego filozofa i teologa. - Był mistrzem rozróżnień i podziałów. W czynieniu dobra wskazał na skutki. Przechodnie, tak je nazywał, dotyczą efektu, czyli samego dobrego uczynku. Oto ktoś dał chleb głodnemu i ten przestał głodować. Ale są także skutki nieprzechodnie. To te, które pozostają w czyniącym dobro. Dający chleb staje się kimś lepszym. I to jesteście wy, drodzy państwo, zaangażowani w prace szkolnych i parafialnych kół Caritas - mówił bp Tomasik.

W Turnie spotkali się opiekunowie szkolnych kół Caritas i reprezentanci parafialnych zespołów Caritas. - Były warsztaty i szkolenia, które poprowadzili pedagodzy, psycholodzy i Jan Krzysztof Szczygieł, aktor i trener wizerunku. Uczestnicy mieli okazję, by budować, ale także przebudowywać i ulepszać świat swoich relacji z podopiecznymi. Parafialne zespoły to 107 wspólnot, szkolne koła to 70 zespołów, a w nich działa 2 tys. wolontariuszy. Wszyscy zmagają się o docieranie, i to jak najskuteczniejsze, do tych, którzy potrzebują pomocy. A są to różne możliwości, bo osoby aktywnie angażujące się w prace Caritas uczestniczą zarówno w inicjatywach ogólnopolskich, jak i diecezjalnych. Ale oprócz tego oni są blisko potrzebujących w parafiach, widzą potrzeby i szybko reagują, niosąc pomoc - mówi ks. Damian Drabikowski, wicedyrektor diecezjalnej Caritas.

- Trudno sobie wyobrazić, by w parafii noszącej tytuł Miłosierdzia Bożego to wezwanie nie miało wymiaru praktycznego. Stąd działalność parafialnego zespołu - mówi katechetka Dorota Łakota. Zdaniem wolontariuszki z podradomskiej parafii w Goździe, nie można ulegać opinii, że tak bardzo skuteczny i pożyteczny program 500+ załatwił wszystkie problemy. - Obok dzieci mamy przecież starszych, chorych, samotnych. Tam nadal jest co robić i w czym pomagać. No i jeszcze pomoc duchowa, czyli modlitwa. W tym ostatnim wymiarze żadna pomoc nas nie zastąpi - podkreśla pani Dorota.

O ile członkowie zespołów parafialnych mieli jednodniowe spotkanie, to opiekunowie szkolnych kół Caritas byli w „Emaus" dłużej. Dla nich przygotowano warsztaty budowania i kreowania wizerunku.

- One były po prostu świetne, a przede wszystkim potrzebne. Jan Krzysztof Szczygieł starał się nas nauczyć zarządzania czasem. Zachęcał, byśmy robili analizę naszego czasu i w tej sferze robili konkretne postanowienia, i to takie wręcz porządkujące godziny. Np. w poniedziałek o tej godzinie zrobię to i to. No i coś, co jest ważne: trzeba spać minimum 7 godzin, bo inaczej, wcześniej czy później, zaczniemy chodzić na rzęsach - mówią Ewa Majcher, metodyk katechezy, i katechetka Elżbieta Skierska-Markowicz. Obie zaangażowane w prace szkolnych kół Caritas, wywożą z warsztatów jeszcze jedną podpowiedź: - Cenną rzeczą było także szkolenie pokazujące podejście do problemów, i to takich, które po prostu bolą. Tu musimy najpierw ocenić, czy problem lub jego powstanie zależy od nas. Jeśli nie mamy na to wpływu, musimy umieć nabrać dystansu, by zmniejszyć lub wyeliminować poczucie bólu. Jest to potrzebne, by budować pozytywne relacje z uczniami czy resztą zespołu w szkole.

ks. Zbigniew Niemirski / GN